
Jeszcze nie zdążyliśmy schować koszyczków wielkanocnych, a już zaczynają się pojawiać pierwsze analizy i zapowiedzi kampanii Back To School. Z jednej strony – pełna profeska: planowanie z wyprzedzeniem, wszystko pod kontrolą. Z drugiej – serio? Maj i już myślimy o plecakach?
My też jesteśmy w tej branży. Też planujemy kampanie z dużym wyprzedzeniem. Inaczej się nie da. Ale może warto się na chwilę zatrzymać i zadać sobie pytanie: skąd to się w ogóle bierze?
Dlaczego w reklamie wszystko dzieje się dużo wcześniej?
Bo musi. Zwłaszcza przy cyklicznych okazjach. Najpierw brief, potem ustalenia z klientem, budżety, kreacje, rezerwacje, testy, zgody… Cały proces potrafi zająć tygodnie. Dlatego jeśli chcemy wystartować z kampanią walentynkową 1 lutego, planowanie zaczynamy jesienią. To samo z Back To School – w reklamie maj to nie „za wcześnie”, to ostatni dzwonek.
Tylko że… klienci kupują na ostatnią chwilę
Z analiz list zakupów w aplikacji Listonic (i z życia) wynika jedno: większość ludzi zostawia zakupy na ostatnią chwilę. Czy to prezenty świąteczne, przebranie na Halloween, czy wyprawka szkolna. Gdy produkt z oferty Back To School trafia do sklepu w maju lub czerwcu, realnie zaczyna się sprzedawać dopiero… pod koniec sierpnia albo i we wrześniu.
Potwierdzają to dane: wszystkie przeanalizowane przez nas przybory szkolne (kredki, podręczniki, zeszyty, długopisy itd.) najczęściej trafiają na listy zakupów właśnie w sierpniu – a konkretnie niemal połowa (46%) między 21 a 31 sierpnia. Co więcej, we wrześniu takich produktów na listach było aż o 40% więcej niż w lipcu.
Więc po co te wcześniejsze kampanie?
Psychologia mówi jasno: im częściej coś widzimy, tym bardziej to zapamiętujemy (a nawet zaczynamy to lubić). Efekt powtórzenia działa i marki dobrze o tym wiedzą. Obecność to nie przypadek – to strategia.
Może więc te „za wczesne” kampanie i oferty w sklepach nie są po to, żeby od razu sprzedawać, tylko żeby oswoić klienta z tematem. Przypomnieć mu o swojej marce kilka razy, zanim przyjdzie moment decyzji.
To trochę jak reklamy podczas Super Bowl – czy to idealny moment na sprzedaż? Niekoniecznie. Ale obecność tam ma znaczenie, buduje zasięg i pozycję marki. Back To School w maju to trochę ten sam mechanizm.
Nie trzeba od razu grać na pełnej
Sami lubimy planować z wyprzedzeniem – zwłaszcza przy kampaniach sezonowych. Ale nie każda marka musi inwestować duży budżet kilka miesięcy przed sezonem. Czasem wystarczy teaser, delikatne przypomnienie, obecność – a cięższe działa wjeżdżają wtedy, gdy klient już serio zaczyna się rozglądać.
To co z tym zrobić?
Nie mamy jednej odpowiedzi – bo jej nie ma. Każda marka ma inne cele, zasoby, styl komunikacji. My tylko dostarczamy dane, ustawiamy kampanie i patrzymy, co działa
PS: Back To School w maju? Nie ma sprawy
Jeśli chcesz uruchomić kampanię Back To School w maju – śmiało, jesteśmy gotowi.
Skontaktuj się z nami – chętnie przygotujemy dla Ciebie analizy ruchu z naszej aplikacji i bardziej szczegółowe insighty, jeśli będą potrzebne.



